poniedziałek, Październik 26, 2020
Banner Top

Być może już niedługo, przez działania Ministerstwa Sprawiedliwości, najbardziej rykoszetem mogą dostać kierowcy, którzy przekroczą prędkość na terenie zabudowanym. Władze chciały ukrócić wykroczenia na autostradach, jednak zmiany mogą najbardziej dotknąć kierowców poruszających po miastach.

Od wielu miesięcy mówi się o zmianach w przepisach drogowych. Sytuacja robi się jednak coraz poważniejsza. Jeden z przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości wpadł na pomysł, by karać każdego, kto przekroczy dopuszczalną prędkość o 100%. Z tego wynika, że już niedługo za jazdę ponad 61 km/h w terenie z ograniczeniem 30 km/h będzie można stracić prawo jazdy. Rychłe prace nad zmianami przepisów mają być uregulowaniem wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego.

W obszarze zabudowanym, gdzie przekroczenie prędkości pociąga za sobą dużo większe niebezpieczeństwo, do zatrzymania prawa jazdy na podstawie art. 135 ust. 1 pkt 1a lit a Prawa o ruchu drogowym dojdzie w sytuacji przekroczenia dwukrotności prędkości dopuszczalnej, a zatem 100 km/h, tj. o ponad 100%. Natomiast przekroczenie o więcej niż 50 km/h dopuszczalnej prędkości na autostradzie czy dwujezdniowej drodze ekspresowej stanowi odpowiednio przekroczenie o niespełna 36% i niespełna 42% (…). należałoby zniwelować wykazaną już dysproporcję pomiędzy przekroczeniem, a prędkością dopuszczalną tak, aby objąć nią tylko te najbardziej drastyczne przekroczenia i przyjąć je w każdym przypadku ponad dwukrotnego przekroczenia prędkości dopuszczalnej – tłumaczą pracownicy resortu Ministerstwa Sprawiedliwości.

Wielu specjalistów wytyka wadliwość i ułomność toku rozumowania pracowników ministerstwa. Poruszana jest tutaj między innymi średnia droga hamowania samochodu, które wydłuża się wraz z prędkością, jaką porusza się dane auto.

Nie mniej, w praktyce proponowane zmiany oznaczają tyle, że będzie się rezygnowało z odbierania praw jazdy za przekroczenie prędkości poza terenem zabudowanym, szczególnie na autostradach, gdzie najpoważniejsze sankcje miałyby grozić jeżdżącym z prędkościami powyżej 280 km/h.

Teren zabudowany to już inna historia. Tutaj prawo jazdy ma być zabierane za przekroczenie prędkość o co najmniej 100 proc., a nie np. o 50 km/h – oznacza, że np. w strefie 30 km/h, których w miastach jest przecież coraz więcej, jazda z prędkością 61 km/h będzie oznaczała 3 miesiące bez samochodu.

Oczywiście, policyjne statystyki zatrzymanych praw jazdy automatycznie poszybują w górę. Warto jednak zaznaczyć, że wśród propozycji przepisów pojawiają się również takie, którego dotyczą zakazu korzystania przez pieszych z telefonów podczas przechodzenia przez pasy.

Tagi: , ,
Julia Hebdzyńska
Motoryzacja to jej największa pasja. Uwielbia jeździć na spoty i oglądać klasyczne auta. W swoim garażu ma kilka egzemplarzy zabytkowych wozów. Jest zawodową copywriterką i fotografką, która nigdy nie rozstaje się ze swoim aparatem. Współpracowała z wieloma serwisami motoryzacyjnymi, w tym m.in. Moto.pl

Powiązanie artykuły

0 Komentarze

Zostaw komentarz