
Materiał Partnera
Artykuł sponsorowany
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułu i osobiste poglądy autora.
Walka ze złodziejami samochodów toczy się właściwie od samego początku istnienia aut. Największe nasilenie kradzieży miało miejsce w latach 90-tych zeszłego wieku, kiedy przestępstwa te stanowiły prawdziwą plagę. W rekordowym 1999 roku skradziono ponad 71,5 tysiąca aut. Obecnie sytuacja wygląda lepiej, jednak nie znaczy to, że zagrożenie minęło. Każdego roku kilka tysięcy samochodów zostaje skradzionych, a dzieje się tak bardzo często na zamówienie “klienta”, który upatrzył sobie konkretne auto. W innych wypadkach auta kradzione są na części, a więc bardzo szybko po odjechaniu, trafiają do tzw. “dziupli” gdzie błyskawicznie są rozbierane a ich komponenty sprzedawane na portalach internetowych. Częstym procederem jest jak najszybsze wyjechanie z kraju kradzionym samochodem, zazwyczaj na wschód.
Wszystkie te okoliczności wpływają na fakt, że najchętniej kradzione są auta nowe i raczej te drogie. Do tego warto zauważyć, że dużo większe prawdopodobieństwo kradzieży samochodu jest w dużych miastach.
Najpierw zastanówmy się, które stanowią zabezpieczenie wyłącznie w teorii a ich używanie albo nic nie zmienia, albo co gorsza jeszcze zachęci złodzieja do kradzieży Twojego auta.
Po pierwsze mamy całą gamę systemów antykradzieżowych, jakie wprowadzono we wspomnianych latach 90-tych. Wymieńmy najpopularniejsze “klasyki” tej epoki: blokada kierownicy, blokada pedałów, blokada skrzyni biegów, autoalarm, zamek centralny, immobilizer. Zasadniczym problemem tych rozwiązań jest dziś jednak to, że już kilka dekad temu złodzieje je rozpracowali. Dziś nie stanowią one żadnej bariery przed przestępcami, a wprawni złodzieje potrafią je zneutralizować w kilkadziesiąt sekund (dosłownie!). Zdecydowanie odradzamy!
Oczywiście, skoro technika nie stoi w miejscu, także metody zabezpieczeń antykradzieżowych się zmieniają. Jedną z metod wykorzystujących bardziej zaawansowaną technologię, niż wcześniej opisane, są lokalizatory GPS. Już sam pomysł, na jakim się opierają jest wysoce innowacyjny. Klasyczne bowiem zabezpieczenie antykradzieżowe ma uniemożliwić złodziejowi odjechanie chronionym pojazdem. Lokalizator GPS zaś opiera się na założeniu, że wprawny i zdeterminowany złodziej i tak da radę ukraść samochód. Jednak o ile dotąd był to zwykle koniec prób ochrony auta,o tyle w tym wypadku walka dopiero się zaczyna. Lokalizator GPS (przynajmniej w teorii) dzięki wysyłanemu sygnałowi ma umożliwić odnalezienie skradzionego samochodu, który następnie przy pomocy policji jest odzyskiwany, zwracany właścicielowi a jego złodzieje zostają zatrzymani. Tyle teoria. Jak jest z praktyką?
Po pierwsze i najważniejsze: sygnał GPS nie tylko da się zagłuszyć, ale złodzieje wiedzą jak to zrobić. Złodziej dziś to przede wszystkim osoba doskonale rozeznana w kwestiach technologicznych, sprzętowych czy oprogramowania. Praktycznie każdy dysponuje i umie użyć specjalnej zagłuszarki sygnału GPS, która z miejsca czyni lokalizator GPS bezużytecznym. Do tego sygnał GPS nie jest bardzo silny, stąd nie działa w miejscach jak garaże, tunele czy podziemne parkingi. Powoduje to także konieczność płytkiego montowania lokalizatorów – przez co złodzieje doskonale wiedzą, gdzie ich szukać i jeśli ich nie zagłuszą, to je zwyczajnie wyrwą i wyrzucą.
Chociaż sygnał GPS nie nadaje się do użycia go w ramach zabezpieczenia przed kradzieżą, to sama koncepcja lokalizacji samochodu po kradzieży jest bardzo słuszna! Potrzebuje po prostu innego rozwiązania, a jest nim lokalizator radiowy czyli inaczej lokalizator SVR. To urządzenie, jak łatwo się domyślić, operuje sygnałem radiowym. Ten zaś ma jedną, podstawową zaletę – nie da się go zagłuszyć!
Sygnał radiowego lokalizatora nie jest też możliwy do wykrycia czy namierzenia, czyli złodziej nie będzie nigdy wiedział, że samochód który wybrał na swą “zdobycz” ma ukryty w sobie lokalizator SVR.
Do tego, jako, że sygnał radiowy jest mocny i niezagłuszalny, nie ma wymogów i obostrzeń, co do tego gdzie lokalizator może być zamontowany. Montujący go specjalista ma kilkadziesiąt miejsc w samochodzie, gdzie umieszcza lokalizator radiowy. Może to zrobić dowolnie głęboko. W efekcie skuteczność odzyskań samochodów po kradzieży, które wyposażono w lokalizatory radiowe, to aż 98%
Prześledźmy jak wygląda użycie lokalizatora radiowego w razie kradzieży samochodu.
Pierwszym krokiem jest montaż lokalizatora w samochodzie. Dokonuje go doświadczony specjalista, a do czynności nie mają dostępu osoby trzecie.
W tej chwili lokalizator jest już gotowy do użycia, a jedyne co powinien zrobić właściciel, to pobrać specjalną aplikację mobilną. To za jej pomocą zgłosić można kradzież.
Gdy do takiej kradzieży dojdzie (oby nie doszło!), wówczas wspomnianą aplikacją powiadamiasz Centrum Operacyjne IKOL – IKOL to firma, która dostarcza lokalizatory radiowe i odpowiada za cały proces namierzania samochodu. Na szczęście Centrum działa całą dobę, 24/7.
Po przyjęciu zgłoszenia w teren wyruszają załogi poszukiwawcze, których celem jest jak najszybsze zlokalizowane po sygnale radiowym skradzionego pojazdu. Gdy to się uda zrobić, wówczas sprawy przybierają już szybki obrót, a do akcji wkraczają funkcjonariusze policji. Dokonują oni odzyskania auta, które wraca do swego właściciela, a złodzieje trafiają do policyjnej celi.
Za skutecznością systemu SVR (radiowego) stoją bardzo konkretne argumenty: