poniedziałek, Październik 25, 2021
Banner Top

Egzamin na prawo jazdy można zdawać w dowolnym WORD-zie. Czy opłaca się zdawać w największych ośrodkach? Sprawdzamy!

Dwa egzaminy – dwie różne statystyki

Jak wiadomo, egzamin na prawo jazdy składa się z dwóch części – teoretycznej i praktycznej. Statystyki ich zdawalności mocno się od siebie różnią. Najczęściej zaliczenie egzaminu teoretycznego w poszczególnych WORD-ach mocno przekracza 50%. Tymczasem część praktyczna w roku 2020, to w zależności od ośrodka od 30,5% w Kielcach, po 53% w Jeleniej Górze. W statystykach poszczególnych ośrodków tylko dwa notują udane próby na poziomie powyżej 50% – oprócz wspomnianej Jeleniej Góry, jest to Ostrołęka (51,9%). Zdawalność ponad 40% zanotowały ośrodki w Kaliszu, Łomży, Biłgoraju, Tarnobrzegu i Wrocławku. Wniosek nasuwa się jeden – łatwiej zdać w mniejszym ośrodku. 

Wyższa zdawalność w mniejszych miejscowościach

Skąd większa łatwość zdania egzaminu praktycznego w mniejszej miejscowości? Przede wszystkim jest tam mniejszy ruch. W małych miastach łatwiej o skomplikowane skrzyżowania bez świateł – przecież nie całe wyposażone jest w sygnalizację świetlną, a pułapek na nich nie brakuje. Im większy jest ruch, tym ryzyko wystąpienia jakiegoś nieprawidłowego zachowania ze strony zdającego też bardziej prawdopodobne. Dodatkowe utrudnienia pojawiają się w miastach, w których jeżdżą tramwaje. 

Na co uważać podczas egzaminu?

Egzamin na prawo jazdy jest sytuacją mocno stresującą. Wyjeżdżenie odpowiednio dużej liczby godzin i obeznanie z topografią miasta, może znacząco pomóc w zdaniu egzaminu praktycznego. W największych miejscowościach o zdawalność jest najtrudniej, ale doświadczeni instruktorzy na pewno zwrócą uwagę na miejsca, które są dla zdających szczególnymi pułapkami. Na niekorzyść zdawalności w dużych ośrodkach przemawiają także liczne wąskie drogi, nierzadko jednokierunkowe w ścisłym centrum. Jak wiadomo, na ulicy jednokierunkowej skręt w lewo powinien być wykonany z lewej części jezdni. W teorii – wszystko jest jasne. W praktyce – wąską ulicę dwukierunkową można pomylić z jednokierunkową i odwrotnie. Tu uratuje nas tylko uważność na drodze i rzetelne śledzenie znaków. Gdzie jeszcze łatwo o błędy? Wszędzie tam, gdzie znajdują się szpitale, jednostki Straży Pożarnej czy Policji. Pojazdy uprzywilejowane mają zawsze pierwszeństwo. Dlatego warto ze swoim instruktorem mocno przepracować umiejętność tworzenia tzw. korytarza życia. Należy wiedzieć, jak prawidłowo zareagować w sytuacji, w której musimy przepuścić pojazd uprzywilejowany. Nie są to łatwe okoliczności, szczególnie w dużym mieście, a przecież sekundy potrafią zadecydować o czyimś życiu. Utrudnieniem bywają także bariery energochłonne, sygnalizacja świetlna czy wysokie krawężniki. 

Utrudnienia dla zdających w większych miastach

Duże miasto to oczywiście duże korki. Z tego względu wiele osób zza kierownicy przesiada się na rower, by szybciej dotrzeć na przykład do pracy. Zwłaszcza w okresie wiosenno – letnim rowerzyści bywają zmorą podczas egzaminów na prawo jazdy. Aby otrzymać wymarzone prawko, trzeba mieć w zasadzie oczy dookoła głowy, bo rowerzyści czy piesi mogą pojawić się dosłownie znikąd. Spostrzegawczość i szybkie reagowanie jest podstawą. Czy jest jakiś plus zdawania w największych ośrodkach? Bywa, że korki działają na rzecz przyszłych kierowców. Zdając egzamin w godzinach szczytu, można sporo czasu spędzić właśnie w korku, a co za tym idzie – mieć teoretycznie mniejsze szanse na popełnienie jakiegoś błędu. Jeśli chodzi o egzamin teoretyczny, to pomimo różnic w statystykach – łatwość zdawania egzaminu wszędzie jest taka sama. Nie ma tu miejsca na czynnik ludzki, wyniki generuje komputer. Inaczej jest z egzaminem praktycznym – czasami do zdania egzaminu potrzeba odrobiny dobrej woli egzaminatora. Jednak w zdecydowanej większości to nasze umiejętności będą decydowały o przebiegu egzaminu. Choćby warunki były bardzo trudne – to od nas zależy nasze zachowanie na drodze. 

(fot. Mateuszgdynia/ wikipedia)

Tagi: , , , , , , , ,
Marcin Kusz
Fan transportu ciężkiego, caravaningu i dobrego filmu. O motoryzacji, ale też nowoczesnych technologiach pisze od ponad 6 lat. W bogatej karierze dziennikarskiej współpracował z takimi mediami jak Komputer Świat, SpeedTest, Tabletowo czy PCLab.

Powiązanie artykuły

0 Komentarze

Zostaw komentarz